To jest Tosia, była naszym marzeniem odkąd zamieszkaliśmy razem z K. Znaleźliśmy ją w Fundacji Nadzieje na Dom. Pani powiedziała, że ma około miesiąca, może trochę więcej, co nie zmienia faktu, że jest kruszyną. Dużo śpi, dużo je a w nocy słychać tupot kocich łapek. Poluje na swojego wieloryba na wędce i na nasze nogi. Miauczy jak jest głodna i mimo że jest taka malutka już potrafi sama chodzić do kuwety. Ogólnie skradła nasze serca i wydaje się nam, że jest z nami od zawsze, chociaż przyjechaliśmy z nią w niedzielę. A właśnie przed chwilą włożyła mordkę do mojej kawy, ale chyba jej nie posmakowała, to dobrze, bo bobasy nie powinny pić kawy. Coś czuje, ze będziemy ją rozpieszczać:)
14.10.2014
11.10.2014
Welcome in my randomland!
Od dłuższego czasu dojrzewała we mnie myśl na stworzenie bloga. Bądźmy szczerzy, nie jest to mój pierwszy blog. Poprzedni był bardzo intymny, dzięki niemu burza rozczochranych myśli w mojej głowie stawała się bardziej uporządkowana.
Tym razem mam potrzebę stworzenia mojej własnej przestrzeni, w której będę mogła umieszczać wszystko co dzieje się wokół mnie. Wszelkie pomysły, przemyślenia, inspiracje, efekty radosnej twórczości i mase, mase innych, stąd powstał mój mały randomland.
Nie nastawiam się na grono odbiorców, będę to robić sama dla siebie, jednak będzie mi bardzo miło jeśli komuś się tutaj spodoba :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
